Strona główna Call of Duty Sprzeczka graczy Call of Duty doprowadziła do śmierci z rąk oddziału SWAT

Sprzeczka graczy Call of Duty doprowadziła do śmierci z rąk oddziału SWAT

0
PODZIEL SIĘ

Sprzeczki na serwerach pomiędzy graczami to właściwie codzienność. Obraźliwe epitety, wyzwiska pod adresem graczy i ich rodzin, groźby… każdy kto gra w gry w trybie wieloosobowym z pewnością choć raz zetknął się ze słowną agresją ze strony przeciwników. Niestety w tym przypadku sprzeczka posunęła się za daleko i doprowadziła do śmierci niewinnej osoby, nie mającej nawet nic wspólnego z owymi graczami.

Konflikt pomiędzy dwoma graczami Call of Duty dotyczył zakładu w wysokości 1,5 dolara USD. Jeden z nich, chcąc zaszkodzić drugiemu, postanowił zabawić się jego kosztem i zadzwonił na policję twierdząc, że w domu „kolegi” jest właśnie popełniane przestępstwo. Niestety dzwoniący na policję nie dysponował właściwym adresem i wysłany oddział SWAT pojawił się nie u jednego z tych graczy, tylko pod domem niewinnego 28-latka. Andrew Finch, mieszkający w Wichita ojciec dwójki dzieci oraz osoba, która nawet nie grała w gry wideo, został zastrzelony przez oddział SWAT zaraz po otworzeniu drzwi swojego domu. Nie wiadomo czemu jeden z członków oddziału szturmowego otworzył ogień, zwłaszcza że Finch nie był uzbrojony. Niestety mężczyzna zmarł.

Zjawisko swattingu jest dość popularne w USA. Do tej pory jednak nie odnotowano ofiar śmiertelnych z tym związanych

W USA popularne jest zjawisko nazywane swatting – czyli wysyłanie policji, zgłaszając fikcyjne przestępstwo, pod adres ofiary. Najczęściej zgłaszane są ciężkie przestępstwa jak morderstwo, bądź przetrzymywanie zakładnika, tak by wywołać  jak największe zamieszanie u ofiary.  Motywem takiego działania jest zemsta, a często specyficzny typ żartu. Jak donosi lokalna gazeta, domniemany pomysłodawca wysłania oddziału SWAT pod adres Fincha, pojawiał się na Twitterze pod pseudonimem „SWauTistic”, zanim zmienił swoją nazwę, a następnie całkowicie usunął konto. Okazuje się, że wcześniej zgłaszał on fałszywe informacje o podłożonych bombach przeciw FCC – organizacji, która to podjęła niedawno kontrowersyjną decyzję w sprawie neutralności internetu. Policja zidentyfikowała „żartownisia” jako Tylera Barrissa, 25-letniego mieszkańca Los Angeles. Sprawa jest w toku. Póki co ustalany jest dokładny przebieg zdarzeń oraz przyczyny otworzenia ognia przez SWAT do nieuzbrojonego człowieka.


Zaloguj się, aby dodać komentarz